Dźwięki: BAMBI

Nikt w tej części przestrzeni wirtualnej nie będzie się kłopotał, bawił w jakiegoś amatora-kopistę i zajmował wklejaniem biogra-mów/fii. Jeśli życzysz sobie, szanowny cyber-wędrowcze, dowiedzieć się czegoś o Azealii Banks, musisz dokonać tego własnymi klikającymi ”ręcami”. Jako skromny generator treści niewartościowych (i niewiarygodnych!), ograniczę się jedynie do stwierdzenia, iż smarkula naprawdę nieźle się rozkręca, choć trudno jednoznacznie powiedzieć, do czego. Na chwilę obecną już któryś Z kolei Z jej kawałków muzyki zagościł w uszach słuchaczy. Tytuł tego ostatniego, w szczególności wartego odnotowania to – jak podpowiada oprawa wizualna stworzona na podstawie ”dyszących” archiwaliów – ”BAMBI”. W rytm utworu, wyprodukowanego przez Paula Epwortha (m.in. Adele’owe ”Rolling In The Deep”, szczęśliwie NIE ”Someone Like You”, uff!), zdążyły już przejść się modelki o sarnich – jak mniemam – nogach na paryskim pokazie szmat Thierry’ego Muglera, który odbył się w ramach trwającego tamże tygodnia mody bez urody. Ich moi wydaje się, iż ”BambiiAzealii (wiadomo-sic!) idealnie pasowałby również jako dźwiękowe tło pod takie pierogi z sarniną, będące doskonałym sposobem na ostateczne rozwiązanie kwestii oraz triumfalne wchłonięcie, a następnie wydalenie wszelkich, zatruwających mózg disney’owskich miraży. Bon Appétit!

Reklamy

Ruchomy obrazek: Adele

Wydłużająca się absencja Adele zaczynała budzić niepokój, zachęcając jednocześnie do wyłożenia na stół różnorakich teorii spiskowych. Wokalistka zatrzymuje jednak buzującą od bzdur fantazję takich nieudaczników jak autor tekstu, powracając z nowym albumem do stęsknionych jej głosem i twórczością słuchaczy. Oficjalny, fonograficzny powrót będzie miał miejsce 24 stycznia przyszłego, 2011 roku, kiedy to Adele zaprezentuje światu następcę debiutanckiego albumu ”19”, czyli płytę zatytułowaną (nie)całkiem analogicznie, tj. ”21”. Zamieszczony na nim materiał powstawał w Londynie pod okiem Paula Epwortha, czuwającego nad twórczością m.in. Bloc Party, Jacka Peñate, Kate Nash czy Florence and the Machine, oraz w kalifornijskim Malibu pod uchem Ricka Rubina, który mimo że wiele rzeczy przyrządził, powszechnie kojarzony jest głównie ze współpracą z Red Hot Chili Peppers. Na przystawkę do albumowego dania głównego autorka ”Hometown Glory” przygotowała singiel ”Rolling in the Deep„. Został on zilustrowany takim oto klipem, stanowiącym nie tylko jego ruchomo-obrazkową oprawę, ale także dokumentującym proces twórczy dokonany w Ameryce przez Adele i jej współpracowników. Może to i amerykański sen w czarno-białych barwach, ale udaje mu się idealnie wzbudzić apetyt na więcej, na całość. Świetny kawałek muzyki, no i dziewczę brzmi tu niesamowicie.