Zgoda czy niezgoda na ”Nic”?

Już ,,Nic” nie mamy. Lub posiadamy aż ”Nothing” ku uciesze naszej audio przyjemności. Mimo że do tej pory po poprzednim albumie świetnej Trójcy ”Seeing Sounds” pozostaje wprawdzie lekki, ale nieusuwalny, niesmak – bo skoro ta płyta była taka dobra, to dlaczego była taka zła?, trzeba zdusić go w sobie i skupić się na teraźniejszości. Serwis The Couch Sessions publikuje bardzo adekwatną recenzję najnowszego dziecka N.E.R.D., dając mu 4 na 5 gwiazdek z nieba, co wydaje się być bardzo rozsądne. Podziękuję teraz zdobyczom cywilizacji i skorzystam tu z opcji kopiuj/wklej, ponieważ obawiam się, że w kwestii ”Nothing”, nie udałoby mi się wymyślić nic (sic!) oryginalniejszego.

How N.E.R.D. managed to squeeze these conversation pieces in between party nonsense and girl worship baffles me, but they’ve done it, and my stagnant and slightly stupid brain thanks them for it.

What’s really interesting about this threesome is that, although they are getting older, they don’t seem to get old
. They had some serious stuff to get off their chests, so they did. They did not, however, forget to have fun in the process! With each new album, you can always hear more sophisticated musical influences and stronger vocals. N.E.R.D. is an ever-progressive band, but as long as they continue to make music revolving around partying and pussy, they will never die.

No one ever really dies, you know.

Jako dodatek do tego odtwórczego wpisu, można odnotować, iż na swojej oficjalnej stronie Nerdy zamieściły fajny materiał, ukazujący kulisy powstawania albumu oraz ich letniej trasy po Europie. Nie, nie ma tam Pharrella w stroju krakowskim, co jest czymś więcej niż tylko niedopatrzeniem (!). Jest za to Shae w mega bryce w Amsterdamie i ponownie Skateboardowiec P, nucący Marsyliankę oraz robiący różne wspaniałości na scenie, które tylko on czynić potrafi. Skubaniec. Poza tym mały drań w sposób zupełnie niewymuszony i niezmęczony mówi całkiem mądre rzeczy. To bardzo miła odmiana, kiedy w przeważającej mierze ma się do czynienia z ass talking à la Kanye. Proszę nie zrozumieć mnie źle, Kejn wyniósł swoją gadaninę do rangi sztuki, i jest to na swój szczególny sposób wspaniałe, ale posłuchanie czasami normalnej wypowiedzi jawi się bardzo odżywczo.

YOU FLY or die?
No one ever really dies tho, you know.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s