Ruchomy obrazek: Kanye West

Do grona moich ulubionych historii związanych z Kanye Westem dołączyła właśnie ta związana z Twitterem. Nie dotyczy ona jednak bezpośrednio błyskotliwości jego ,,ćwierknięć”, choć ta również warta jest odnotowania, lecz zamieszania, jakie wywołał Mr West, łaskawie wybierając z tłumu śledzących go wiernych Jedynego delikwenta do obserwowania. Wybrańcem został prosty i anonimowy, 19-letni mieszkaniec angielskiego Coventry, niejaki Steven Holmes. Złoty dotyk Kanye sprawił, że w zaledwie kilka sekund życie całkiem niepozornego do tej pory Stevena diametralnie się zmieniło. Niemal natychmiast miał on imponującą liczbę obserwatorów, bo przecież jeśli namaścił go sam Kanye West, to musi coś w nim być. Idźmy w stronę światła. Jeśli zwrócimy uwagę Holmesa, być może dostaniemy się też do Westa. I tak rozdzwoniły się Holmesowe telefony, a jego skrzynka e-mailowa została zbombardowana listami intencyjnymi. Po wywiad z Wybrańcem zaczęły zgłaszać się największe stacje telewizyjne i dzienniki, bowiem po co szukać tematów gdzieś na zewnątrz, skoro można ściągnąć coś z Internetu, rzeczywistość < wirtualność : BBC, CNN, Sky News i New York Magazine. I wtedy odezwał się ten oczekiwany, namaszczony ręką i myszką Mistrza Westa głos, który oświadczył, że … ,, z nikim nie będzie rozmawiał. Zaskakujące, ale nie wszyscy chcą być sławni. Lubię muzykę Kanye Westa, ale nie jestem jego największym fanem”. Toż to herezje! Ale naprawdę fantastyczne, niesamowite i wyborne. Kanye mógł wcześniej zarzekać się, że ucieknie przed swoim przeznaczeniem i nie będzie korzystać z usług Twittera. Jednak gdy los się wypełnił, skubaniec wiedział, jak to rozegrać. Oczywiście z pomocą szaleństwa, jakie rządzi dzisiejszym światem oraz ewidentnie w tym przypadku sprzyjających mu sił najwyższych.

I jak już padło nam tu ”POWER”, do którego takie ćwierkające historyjki stanowią niezłą interludę, tudzież potrzebny takim wydarzeniom szum, oto nadchodzi. Teledysk, ma się rozumieć. Wideo idealnie współgra z głoszoną na niniejszym blogu ideą, mówiącą o tym, że wideoklip muzyczny jest przede wszystkim serią ruchomych obrazków. Nasz drogi Kejn odczytał wszystkie moje CAPS LOCKI i perfekcyjnie wpasował się w panującą tu konwencję. Jego najnowszy obrazek to po prostu inspirowany malowidłami/freskami Michała Anioła z Kaplicy Sykstyńskiej obraz. Oczywiście, jest ruchomy! Nie kryję zachwytu. I zrozumienia dla mojego skromnego widzenia rzeczywistości. Kanye West potrafi. On WIE. Nie tak jak inni.

PS Czy i jak można zrobić sobie z tego wygaszacz ekranu ? Jeśli poszłoby mi power, włączyłoby mi się ”POWER” ! Sprytne.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s