… I (ndie) R&B !

W sumie nie wiadomo od kiedy, ale dziwny jest ten świat. Różne przypadki różnorodnie chodzą po różnorakich ludziach. Od czasu do czasu można puszczać w eter stek największych niedorzeczności i mieć na nazwisko Knowles, ale nawet i Solange zdarza się czasem oświecona myśl lub dwie. Na przykład taka, jaką zaprezentowała w wywiadzie dla zajmującego się głównie modą i stylem portalu Refinery 29 :

“I think so many [urban] artists are now jumping on this weird electro bandwagon thinking it will broaden their audience instead of doing what made them them in the first place. As for R&B, I’m so bored with it. After being an R&B junkie for years, I actually turned to a lot of indie music because I was just so uninterested. I grew up loving Missy Elliott, Destiny’s Child, SWV, Aaliyah, Carl Thomas, Melody… nowadays that substance and style are kind of dead with the exception of a few”.

Zanim zjadło swój ogon i zaczęto je produkować taśmowo z myślą, że w ten sposób będzie można w jeszcze większym stopniu zasilić swoje konta bankowe, R&B miało swój niezwykle owocny okres, w którym to właśnie funkcjonowali wymienieni przez Solange artyści. Gatunek ten był wtedy nieprzewidywalny, oferował element zaskoczenia, a niemal wszystkie chwyty muzyczne były w jego granicach dozwolone. Gdy stracił swoją oryginalną dźwiękową iskrę, zrobił się po prostu nudny, nie mając do zaoferowania nic nowego. Rozumiem, czemu właśnie autorka ”T.O.N.Y.” swoje muzyczne wycieczki kontynuuje obecnie na trasach indie, i nawet jeśli nie zaprowadzą jej one żywcem do Indii, to mają one do zaproponowania tak pożądany przez słuchaczy, ewidentnie takich jak Sie elle oraz Ich moi, pierwiastek niespodzianki. To teraz najbardziej pakowny styl, dla tych, którzy wciąż chcą być zaskakiwani, niezależnie od muzycznej szuflady. Szkoda, że nie da się już tego powiedzieć o R&B. Tęsknota za jego złotym okresem ściska wiadome części ciała. END.

PS Aa, i jeszcze jedna ciekawa myśl, która powstała w obwodach mózgowych Sol. Jakby ktoś się dziwił (na przykład ja powyżej podpisana), jak to możliwe, że można mieć na nazwisko Knowles i mimo wszystko posiadać całkiem smakowity styl (Solange, wyżej pokazana), który nie wywołuje efektu prosto z House of Diarrhea Deréon, oto i wyjaśnienie:

You’ve got such unique style, would you ever consider being involved in the family fashion business, House of Deréon?
„Why thank you very much! It’s funny you ask because I initially was involved as the spokesperson, but the clothes just didn’t reflect my personal style and I decided to hand that over.

W wolnym i krótkim tłumaczeniu: ”No dziękuję bardzo za tę tandetę, która zniszczyłaby mój osobisty styl, bardzo zabawne.”

Źródło & źródło, foto via mydamnblog.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s