G S-H

Czy wszystkie soki zostały już wyciśnięte z tematu pod zacnym tytułem ,,Gil Scott Heron” ? Jeśli nie, to rezerwuję sobie ze dwie krople. To nie powrót na muzyczną scenę Maxwella po 8, Sade po 10 czy chociażby Portishead po mniej więcej 11 latach, który wydaje się być najbardziej imponujący. Trofeum za wieloletnie milczenie powinno znaleźć się w rękach Gila Scotta-Herona, który po 16, słownie: szesnastu, latach powrócił, rzucając na rynek album przekornie zatytułowany ”I’m New Here”. Ze strachu przed porażką, jaką mogłoby być niepełne ujęcie wkładu, jaki artysta miał w rozwój poszczególnych gatunków muzycznych, pozwolę sobie pominąć ten temat. Optuję za tym, by skupić się na teraźniejszości. A ”I’m New Here” to mroczny, surowy i mięsisty kawałek muzyki wykonywany przez mocno doświadczony przez różnorakie życiowe zawirowania głos, jakich obecnie mało. Nieoceniona w całym przedsięwzięciu jest rola Richarda Russela, szefa XL Records, który wyciągnął Herona z niebytu, i pomógł znaleźć mu nowy, współcześniejszy kanał ujścia dla jego talentu. Takie reaktywacje mogą budzić nadzieje na to, że inni, uprawniający obecnie muzyczną abstynencję, wykonawcy także powrócą z rynkowego odwyku. Taki chociażby D’Angelo czy Lauryn Hill. Na pewno przykład Gila Scotta-Herona pokazuje, że da się reemigrować nawet z najbardziej zapomnianej przez ludzkość krainy, i można dokonać tego z klasą, odnosząc przy tym artystyczny i komercyjny sukces. Jednak, czy Pani Hill i Pan Archer naprawdę zniknęli, by móc w pełni powrócić ? Czy tak kompletnie, zupełnie i ostatecznie zapadli się pod ziemie i zamknęli w bunkrze ? Może nie muzyczne, ale skandaliczne nuty raz po raz dochodzą do nas z ich obozów. A to Lauryn da gdzie nigdzie koncert, stawiający pod znakiem zapytania jej formę, a tu D’ na przejażdżce po Nju Jorku weźmie policjantkę za prostytutkę i robi się wesoło. Wbrew pozorom, dzieje się całkiem sporo. Za dużo, by nazwać to niebytem. I zbyt wiele na porzucenie wygodnej nicości dnia codziennego i wzięcie się porządnie do pracy.

Naprawdę, zniknijcie dokumentnie, to dobrze robi, a potem pogadamy. How does it feel, D’ ?

PS A propos weekendowych przygód D’Angelo, to został on uniewinniony z zarzutów, a jego przedstawiciele wydali oświadczenie, w którym można przeczytać, że: ”he is in good health and extremely excited about his forthcoming new album”. Co możemy przetłumaczyć na: ,,wcale nie jest gruby, a jego album cały czas powstaje, choć wcale nie znaczy to, że zostanie w najbliższym czasie wydany”.

Reklamy

2 thoughts on “G S-H

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s